Jabłecznik wg Danuty Wałęsy

jablecznik_danutawalesa

 

Wczoraj odbyła się uroczysta premiera filmu Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Wcześniej pani Wałęsa opublikowała swoje wspomnienia, a na deski teatru przeniosła je Krystyna Janda. Aktorka opowiada o tym w magazynie C’est la vie, podając także przepis na jabłecznik, który „Danuta W. piekła przez całe życie”.

Pozostajemy więc w tych klimatach, trochę apolitycznie i delikatnie omijając dyskusje o gustach i kinematografii. Przepis, nieco przeze mnie zmieniony w praktyce, ukazał się w magazynie C’est la vie lipiec-sierpień 2013.

Składniki:

  • 6 żółtek
  • pół szklanki cukru
  • 200g masła (kostka)
  • 3 szklanki mąki
  • wanilia (cukier wanilinowy, ekstrakt lub „zapach”)
  • łyżka kwaśnej śmietany
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • jabłka (najlepiej Antonówki) ok. 5 szt.

Żółtka ucieramy z masłem, wanilią i cukrem na puszystą masę. Dodajemy łyżkę śmietany, następnie mąkę przesianą z proszkiem. Wylewamy na blaszkę standardowej wielkości.

Jabłka obieramy i kroimy w półksiężyce, plasterki itp. Układamy na cieście.

Pieczemy ok. 45-50 minut w temperaturze 180C.

Reklamy

Ruska przekąska

Farsze takie jak do pierogów wykorzystywane są na rozmaite sposoby. Ja wykorzystałam farsz do pierogów ruskich w cieście francuskim, w efekcie powstała przyjemnie sycąca przekąska z domową nutą. Dodatek sezamu to strzał w dziesiątkę, ponieważ przełamuje mało pikantny farsz i neutralne ciasto.

W tej „konserwatywnej” wersji nie użyłam ziół ani mięsnych dodatków, chociaż na pewno dobrze będą tu pasować.

Inspirację do dzisiejszego przepisu znalazłam na blogu Magia w kuchni.

Składniki:

  • 2 opakowania ciasta francuskiego
  • 800g ziemniaków
  • 250g półtłustego twarogu
  • 2 duże cebule
  • sól, pieprz
  • jajko
  • sezam

Ziemniaki dokładnie szorujemy i gotujemy w mundurkach, studzimy, obieramy. Cebulę siekamy i smażymy na złoto (najsmaczniejsza wg mnie jest usmażona na klarowanym maśle). Twaróg i ziemniaki mielimy, dodajemy cebulę i mieszamy, aż powstanie gładka masa. Doprawiamy solą i pieprzem.

Arkusze ciasta francuskiego rozwijamy, na jednym końcu nakładamy ok. 4 łyżki nadzienia. Ciasno zwijamy, kroimy na „paszteciki” o grubości ok. 3cm.

Jajko rozkłócamy w małej miseczce i smarujemy nim każdy „pasztecik”. Posypujemy sezamem.

Pieczemy 20 minut w temperaturze 210C.

Moim osobistym zdaniem lepiej smakują na zimno :)