Tarta mascarpone z kurczakiem [fotorelacja]

tarta_z_kurczakiem

Długo wyczekiwana „tarta” Marty w końcu jest :)

Bardzo cieszę się, że przepis ten gościć może na blogu Venidle, ponieważ kto raz tej tarty spróbuje, przekona się jaka jest smaczna.
Przepis podaję za Martą.

Ciasto kruche:

• 250 g mąki (pszennej tortowej)
• 150 g masła, schłodzonego
• 1 łyżeczka soli

• 1 jajko
plus jedna łyżka śmietany (powoduje, że ciasto jest bardziej kruche)
ciasto_kruche
Mąkę siekamy z masłem, wbijamy jajko, dodajemy śmietanę. Zagniatamy. Po wyrobieniu ciasta, owinąć je w folię spożywczą i wstawić do lodówki na czas przygotowywania nadzienia.
DSCN3483tarta_kurczak2tarta_kurczak3
Nadzienie:
  • 200g piersi z kurczaka
  • 150g kwaśnej śmietany 18%
  • jedno jajko + jedno żółtko
  • opakowanie serka mascarpone
  • sól, pieprz
  • puszka krojonych pomidorów
  • mała cebula
  • listki świeżej bazylii

Na patelni zeszklić cebulę( około dwóch łyżek drobno posiekanej), dodać do tego jedno opakowanie serka mascarpone, około 150 g śmietany kwaśnej 18%, jedno żółtko i jedno całe jajko. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać.

tarta_mascarpone

Formę do tarty wykładamy ciastem, robimy widelcem otworki (żeby zachowała kształt). Pieczemy ok. 30 minut. Studzimy.

tarta_kurczak5

Nadzienie wykłada się na upieczony i ostudzony spód. Na wierzch położyć pokrojone pomidory( ja osobiście wolę pomidory pelati, z puszki) i kurczaka( wcześniej już usmażonego na patelni). Udekorować listkami bazylii.

tarta_z_kurczakiem

Piekarnik: 180 stopni, 30 minut( aż masa się zetnie z wierzchu). Kroić po ostudzeniu.

 

Reklamy

Krem z pomidorów z mozzarellą i migdałami

Wyjazdy i odwiedziny to świetna okazja, żeby spróbować czegoś pysznego  (zwłaszcza, jak gotuje ktoś inny ;) )

Nie darzę pomidorowej szczególną sympatią, ale ta jest naprawdę niebanalna. Więcej zup, które wcześniej przygotowywałam znajdziecie w kategorii ZUPY.

Dziś stery na blogu Venidle przejmuje Jola i jej krem z pomidorów :)

krem_z_pomidorow

 

A oto moja specjalność – łatwa, szybka i przyjemna.

Potrzebujemy jedynie – 1/4 kostki masła, 2 ząbków czosnku, 2 puszek pomidorów (bez skórki, krojone), paczuszki migdałów (lub bułki tartej), wody, soku pomidorowego, odrobiny soli, 2-3 łyżeczek cukru, 2 kostek Knorr, trochę śmietany, kilka listków bazylii do dekoracji i oczywiście sera mozzarella.

Najpierw rozpuszczamy masło w garnku, dodajemy wyciśnięty czosnek, wrzucamy pomidory i dolewamy wody tak, aby zakryła pomidory. Przykrywamy i czekamy aż się chwilę pogotuje mieszając od czasu do czasu.

Następnie dodajemy kostki Knorr, dolewamy 1 litr wody i trochę soku pomidorowego. Trochę solimy, dodajemy cukier i miksujemy blenderem.

Na suchej patelni podsmażamy zmiksowane (choć niekoniecznie zmiksowane) migdały lub w wersji uboższej- bułkę tartą. Wrzucamy do zupy na koniec gotowania.

Finito :)

Na talerzu wrzucamy łyżeczkę śmietany, starkowany ser i listek bazylii lub pietruszkę.

Można zrobić do tego tosta.

Szybko i smacznie ! Powodzenia !

Czy i jak suszyć zioła

Na pytanie czy ogólnie warto suszyć zioła odpowiedź jest oczywista – warto! Warto również dlatego, że wiele ziół dopiero po wysuszeniu nabiera intensywniejszego aromatu, na przykład oregano czy majeranek. Z kolei inne zioła są powszechnie dostępne świeże i lepiej używać takich – np. bazylia.

Melisa

Jak suszyć zioła?

Przede wszystkim nie na słońcu, ponieważ przez działanie promieni zioła brązowieją i wysychają tracąc aromat.

Ponadto, nie polecam suszenia w piekarniku. Wraz z wodą w piekarniku ulatniają się również olejki eteryczne, co osłabia aromat suszonych ziół. Piekarnik sprawdza się tylko w przypadku, gdy na szybko potrzebujemy coś wysuszyć w małej ilości.

Ja suszę swoje „zbiory” w zacienionym miejscu na balkonie, gdzie jest ciepło, ale nie bardzo słonecznie. Podobno idealne jest zacienione, ale ciepłe poddasze, więc jeżeli takowe posiadacie, to wykorzystajcie!

Pamiętać należy o tym, że jeżeli chcemy suszyć na świeżym powietrzu to raczej w okresie, gdy jest ciepło i sucho. Deszcze na pewno nie pomogą przy suszeniu!

Majeranek

Jak długo suszyć?

Odpowiedź na pewno nie będzie satysfakcjonująca – to zależy. Zależy od tego, co suszymy, gdzie i w jaki sposób. Mięta ususzy się znacznie szybciej jak rozmaryn, a melisa o małych listkach szybciej niż ziarna kolendry. Trzeba obserwować – idealnie jest, gdy liść kruszy się w ręku, ale wciąż zachowuje zieloną barwę.

 

Na marginesie – suszenie ziół kupionych w doniczkach mija się z celem. Po pierwsze – jeżeli dostępne są świeże, to lepiej z takich korzystać. Po drugie – takie zioła hodowane zazwyczaj są na mocno nawożonej glebie, z dodatkami innych pestycydów. Lepiej hodować na własnej glebie – uprawa ziół nie wymaga wiele (w zasadzie wodę i trochę słońca) i cieszyć się naturalnym aromatem! :)