Placek dyniowy

placek_dyniowy1

Sezon na dynię w pełni :) Zupa dyniowa jest oczywiście wspaniała, ale jest wiele innych sposobów, by wykorzystać dynię. Może tym razem na słodko? Zwłaszcza, że jedna średniej wielkości dynia (ok. 2,5kg) wystarcza i na zupę-krem i na ciasto :)

Składniki masy dyniowej:

  • 600g obranej (!) dyni, pokrojonej w kostkę (ok. 800g nieobranej)
  • łyżka miodu
  • łyżeczka soli
  • łyżka masła
  • cynamon, gałka muszkatołowa
  • woda (mniej więcej szklanka)

Ciasto:

  • 600g mąki pszennej
  • 400g masła
  • 6 żółtek ugotowanych na twardo
  • 150g cukru pudru
  • łyżka esencji waniliowej

Ciasto: Mąkę siekamy z masłem, dodajemy cukier puder oraz starte żółtka. Zagniatamy ciasto i chłodzimy w lodówce co najmniej 30 minut. Warto już teraz podzielić je na 2/3 i 1/3 (na ciasto na spód i na kratkę na wierzch)

Masa dyniowa: Pokrojoną w kostkę dynie dusimy na maśle, podlewając wodą co jakiś czas. Dodajemy przyprawy (sól, miód, cynamon oraz gałkę muszkatołową). Dusimy do miękkości, by wchłonęła całą wodę. Gdy ostygnie miksujemy.

Tortownicę (o średnicy 26cm) wykładamy ciastem (2/3 wcześniej przygotowanego), formując brzegi. Obciążamy fasolą, grochem, przykrywamy folią i podpiekamy 30-35 minut w temperaturze 180C. Po tym czasie na upieczony spód wykładamy masę dyniową. Z pozostałego ciasta wycinamy paski i układamy na wierzchu. Pieczemy kolejne pół godziny w tej samej temperaturze.

Smakuje obłędnie na ciepło, z lodami :)

Kabobs – limonkowe szaszłyki drobiowe

20140805_150234

 

Niskotłuszczowe danie, banalnie proste w przygotowaniu. Osobiście bardzo lubię mięso przyrządzone na słodko, a ta wersja na dodatek ma pyszny, świeży aromat limonki. Dobre zarówno na grilla na świeżym powietrzu (a to już pewnie ostatni moment!), jak i grilla…  elektrycznego w kuchni :)

(Ostatnio na blogu Venidle panuje fatum na niezbyt dobre zdjęcia, ale obiecuję, że w końcu to się poprawi ^^)

Składniki (dla 3 osób):

  • 4 piersi kurczaka o wadze około 500g
  • 3-4 łyżki marmolady cytrynowej
  • 1 łyżeczka białego octu winnego
  • sok i skórka z jednej limonki
  • sól, pieprz
  • patyczki do szaszłyków

Marmoladę, ocet, skórkę oraz sok z limonki mieszamy w miseczce. Doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku.

Kurczaka kroimy w cienkie paseczki i nadziewamy na patyczki w taki sposób, by każdy pasek mięsa tworzył literę „S”.

Rozgrzewamy grill. Szaszłyki smarujemy sosem i układamy na ruszcie, smażymy przez 5 minut. Następnie obracamy je, ponownie smarując sosem. Czynność powtarzamy jeszcze dwa razy.

Kabobs najlepiej smakują z owocową salsą lub słodkim chutney :)

 

 

Tarta mascarpone z kurczakiem [fotorelacja]

tarta_z_kurczakiem

Długo wyczekiwana „tarta” Marty w końcu jest :)

Bardzo cieszę się, że przepis ten gościć może na blogu Venidle, ponieważ kto raz tej tarty spróbuje, przekona się jaka jest smaczna.
Przepis podaję za Martą.

Ciasto kruche:

• 250 g mąki (pszennej tortowej)
• 150 g masła, schłodzonego
• 1 łyżeczka soli

• 1 jajko
plus jedna łyżka śmietany (powoduje, że ciasto jest bardziej kruche)
ciasto_kruche
Mąkę siekamy z masłem, wbijamy jajko, dodajemy śmietanę. Zagniatamy. Po wyrobieniu ciasta, owinąć je w folię spożywczą i wstawić do lodówki na czas przygotowywania nadzienia.
DSCN3483tarta_kurczak2tarta_kurczak3
Nadzienie:
  • 200g piersi z kurczaka
  • 150g kwaśnej śmietany 18%
  • jedno jajko + jedno żółtko
  • opakowanie serka mascarpone
  • sól, pieprz
  • puszka krojonych pomidorów
  • mała cebula
  • listki świeżej bazylii

Na patelni zeszklić cebulę( około dwóch łyżek drobno posiekanej), dodać do tego jedno opakowanie serka mascarpone, około 150 g śmietany kwaśnej 18%, jedno żółtko i jedno całe jajko. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać.

tarta_mascarpone

Formę do tarty wykładamy ciastem, robimy widelcem otworki (żeby zachowała kształt). Pieczemy ok. 30 minut. Studzimy.

tarta_kurczak5

Nadzienie wykłada się na upieczony i ostudzony spód. Na wierzch położyć pokrojone pomidory( ja osobiście wolę pomidory pelati, z puszki) i kurczaka( wcześniej już usmażonego na patelni). Udekorować listkami bazylii.

tarta_z_kurczakiem

Piekarnik: 180 stopni, 30 minut( aż masa się zetnie z wierzchu). Kroić po ostudzeniu.

 

Czekoladowa chai latte

chai_latte

Jesień jest już na pewno i nawet najwięksi optymiści temu nie zaprzeczą. Dzisiaj jeden z pierwszych tegorocznych sposobów na jesienną chandrę (w zeszłym roku był DESER).

Herbata i czekolada nie pasuje? Zamiast esencji herbacianej można dodać porcję espresso i też będzie super!

Składniki:

  • 200ml mleka (ja używam raczej pełnego)
  • czubata łyżeczka ciemnego kakao
  • łyżeczka czarnej herbaty (polecam Ooolong, najmniej fermentowany typ czarnej herbaty, bez posmaku goryczki, który nie każdemu odpowiada)
  • 2 szczypty cynamonu
  • ew. brązowy cukier do smaku (napój nie wychodzi zbyt słodki)
  • wiórki kokosowe do dekoracji

Herbatę i cynamon zalewamy 100ml wrzątku i odstawiamy na 3 minuty. Po tym czasie odsączamy esencję (wystarczy małe sitko, ale można użyć filtra do kawy).

Mleko i kakao podgrzewamy tak, by mleko było gorące, ale nie gotowało się (ok. 90C). Jeśli posiadacie spieniacz do mleka bardzo wskazane jest, by go użyć, choć nie jest to konieczne.

Esencję zalewamy czekoladą i posypujemy wiórkami. Wypijamy czytając ulubioną książkę :)

Aromatyczny krem z pieczonych warzyw

krem_warzywny

Przepis, który już od jakiegoś czasu czeka na publikację, ale zawsze jakoś było mi z nim nie po drodze. Tymczasem okazało się, że całkiem dobrze pasuje na późną, letnią kolację, bardzo aromatyczną.

Wyjątkowy aromat dania bierze się z wcześniej podpieczonych warzyw z ziołami, który niczym nie przypomina „zwykłej” zupy warzywnej.

Dla tego przepisu zrobiłam mały wyjątek. Mianowicie – nie jestem zwolenniczką dodawania sztucznych polepszaczy do zup i innych dań, bo moim zdaniem zupa wówczas traci swój naturalny smak i smakuje jak ta  proszku. Tu jednak skusiłam się na dodanie kostki paprykowej (reklamowanej na opakowaniu jako idealnej do gulaszu, jak pamiętam) i muszę powiedzieć, że efekt był całkiem przyjemny :) Wydaje mi się, że podobny efekt można uzyskać dzięki podobnej smakowo mieszance naturalnych przypraw, więc jeśli macie pomysł, jak to zrobić, dajcie znać!

Składniki:

  • duża czerwona cebula
  • 4-5 marchewek
  • 2 papryki
  • 1/2 litra lekkiego bulionu warzywnego
  • sól, pieprz
  • kostka paprykowa
  • tymianek lub inne, ulubione zioła
  • oliwa

krem_warzywny

Marchewkę kroimy w paski, cebulę w średniej grubości talarki, paprykę w grubsze paski. Warzywa układamy na blaszce przykrytej pergaminem, skrapiamy oliwą, oprószamy solą, pieprzem, ziołami. Nagrzewamy piekarnik do 180C, blaszkę ustawiamy na wyższym piętrze piekarnika. Pieczemy, aż warzywa będą miękkie (najdłużej zajmie to marchewce, nie należy się przejmować, gdy brzegi papryki będą ciemne). W międzyczasie unosi się bardzo przyjemny zapach :)

Po wyciągnięciu upieczonych warzyw przekładamy je do garnka, zalewamy bulionem, chwilę gotujemy. Dodajemy kostkę, czekamy, aż się rozpuści, po czym wszystko miksujemy.

Podajemy z plasterkiem cytryny :)

 

 

 

 

From Russia with love

DSC02825

Dzisiaj przepis szczególny, jeden z moich ulubionych, ponadto – specialite de la maison :). A przy okazji – blog ma rok i należałoby to uczcić :)

Cały jego urok tkwi w prostocie, zarówno składników jak i wykonania. Z małym ale – choć prostota, wymaga pewnej finezji, zwłaszcza podczas robienia ciasta. O kilku sprawach związanych z wyrabianiem drożdżowego ciasta pisałam TUTAJ. Tym razem będzie co nieco o niesłodkim cieście.

Na początek, mały trik, którego nauczyłam się podczas warsztatów chleba marokańskiego. By pęcherzyki powietrza równomiernie rozłożyły się w cieście i by zyskało ono dodatkową miękkość należy nim… rzucić kilka- kilkanaście razy o blat. I nie mieć litości. Gnieść, rzucać i wyrabiać. Tłuc, podrzucać i ugniatać, aż zapiszczy. Efekt wart jest tego znęcania się :)

DSC02828

Po drugie – ciepło. Do ciasta dodajemy ciepłej wody, trzymamy w cieple, dbamy, by wszystkie składniki były ciepłe (tj. w temperaturze pokojowej).

Nie rozrabiam drożdży, dodaję świeże wprost do ciasta. Brzmi jak herezja? Być może, ale wychodzę z założenia, że liczy się efekt :)

A teraz nieco o przepisie. Podaję dwa warianty sosu – podstawowy, klasyczny i drugi, ba bogato (który jest na zdjęciu. Tu znowu mały trik – czosnek do sosu dodajemy w dwóch etapach. Na początku smażenia, by wydobyć z niego słodkawy aromat oraz pod koniec, by podkreślić ostrą, czosnkową nutę.

Składniki:

CIASTO:

  • 500g mąki pszennej typ 500/550
  • 70g świeżych drożdży
  • szklanka ciepłej (letniej) wody
  • sól
  • 2 łyżki oleju

Mąkę przesiewamy, wkruszamy drożdże, dodajemy wodę oraz olej. Łączymy składniki, dodajemy sól. Zagniatamy ciasto, zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia. Gdy podwoi objętość, ponownie zagniatamy i zostawiamy, by znów wyrosło. Po wyrośnięciu formujemy małe bułeczki bądź wycinamy dowolny kształt. Pieczemy 15 minut w temperaturze 180C, po czym na ostatnie 5-7 minut pieczenia zwiększamy ją do 200C.

 SOS – WERSJA PODSTAWOWA

  • 500g boczku
  • 4-5 ząbków porządnego, aromatycznego czosnku
  • pieprz
  • 500ml wody

Czosnek kroimy w cienkie plasterki, boczek w kostkę. Boczek podsmażamy (bez tłuszczu wystarczy wytopić jego własny), dodajemy połowę czosnku i jeszcze chwilę dusimy. Doprawiamy pieprzem, dodajemy resztkę czosnku i zalewamy gorącą, przegotowaną wodą.

W naczyniu żaroodpornym umieszczamy wcześniej upieczone bułeczki, zalewamy sosem do połowy wysokości. Wkładamy do ciepłego (ok. 100C) piekarnika na ok. 10 minut – aż bułeczki delikatnie nasiąkną, ale będą jeszcze trzymać fason.

SOS – WERSJA NA BOGATO 

  • 500g boczku
  • duża cebula
  • 4-5 ząbków czosnku
  • pieprz
  • śmietanka 18% (nie: kwaśna śmietana!)

Boczek i cebulę kroimy w kostkę, czosnek w plasterki. Boczek podsmażamy wraz z cebulą, dodajemy połowę czosnku. Gdy wszystko pięknie się usmaży, zalewamy składniki śmietanką, dusimy, aż sos zgęstnieje, dodajemy resztę czosnku. Doprawiamy pieprzem.