Kurczak po tajsku. Co z tą awangardą?

kurczak tajski

Od początku lutego prowadzę na Durszlaku oraz Zmiksowanych.pl akcję „Awangarda Smaku”. Zdecydowałam się na moderowanie wpisów zdając sobie sprawę, że to, co ktoś rozumie pod pojęciem ‚awangarda’ jest bardzo względne a chciałabym, by była to nieco bardziej moja awangarda.

Najtrudniej mi oceniać takie propozycje, które sięgają do kuchni tradycyjnych i egzotycznych. Dania takie znajdują się  na przecięciu smaków niecodziennych i codziennych. Dla ludzi na drugim końcu świata są one codziennością, dla nas – ekscentryzmem. Postanowiłam jednak tak: nie bądźmy etnocentryczni! Uznajmy inne tradycje smaków i to, że coś, co dla nas jest egzotyczne, nie znaczy, że jest takie dla całego świata. Trudno w zglobalizowanym świecie znaleźć coś absolutnie i bezwzględnie nowego, ale sam zamiar też się liczy :)

Dla przykładu – kurczak po tajsku. Nie jadamy go tradycyjnie w Polsce, ale gdzie indziej zbywany jest wzruszeniem ramion.

Składniki:

  • 600g piersi kurczaka pokrojonej w kostkę
  • puszka mleka kokosowego
  • puszka pędów bambusa
  • curry
  • sól, pieprz
  • kilka sztuk owoców suszonej żurawiny
  • chilli (może być w proszku, ale w płatkach prezentuje się efektowniej)

Kurczaka oprószamy solą, pieprzem i curry (oraz chilli, jeśli w proszku). Smażymy na patelni, po czym zalewamy mlekiem kokosowym, dodajemy odsączonego bambusa i dusimy ok. 15-20 minut. Dodajemy chilli, jeśli w płatkach. Doprawiamy solą i pieprzem. Podając (z ryżem) na talerzu układamy trochę żurawiny, której czerwone kulki świetnie komponują się z żółtym sosem.

Reklamy