Toskańskie cantuccini z białym winem


Lubię te ciastka ze względu na ich migałowy aromat i rustykalny wygląd. Mam wrażenie, że im staranniej próbuję je formować, tym więcej uroku tracą.

Kilka przepisów, które widziałam zawiera takie oto cuda w składzie jak aromat migdałowy czy cukier wanilinowy. Zamiast sztucznych aromatów polecam porządnie uprażyć migdały (tak, by wszystko nimi pachniało) lub ewentualnie dodać amaretto, a cukier wanilinowy jest zupełnie niepotrzebny – cantuccini nie mają waniliowego aromatu.

Może dziwić anyż. W sumie niesłusznie, gdyż często pojawia się we włoskiej, zwłaszcza toskańskiej kuchni. Dlatego też te tradycyjne ciasteczka również zawierają tę przyprawę. Nie każdy anyż lubi (choć ja bardzo za nim przepadam), aczkolwiek ilość podana poniżej nadaje bardzo delikatny aromat. Kto spróbuje, może go nawet nie wyczuć :)

Ponadto oryginalne, rygorystyczne biscotti di Prato robi się bez masła i proszku do pieczenia (mąka, jajka, cukier, migdały), niemniej ten wariant polecam tylko osobom o mocnych zębach :) Dla uproszczenia procesu konsumpcji wynaleziono cantuccini, dodając masło i proszek do pieczenia, by były raczej kruche niż twarde i tym tropem podążajmy.

Składniki:

  • 500g mąki
  • 150g cukru (nie lubię, gdy są zbyt słodkie, najlepsze są migdałowo-przaśne)
  • 3 jajka + jedno do glazury, nieobowiązkowo
  • 3 żółtka
  • 2 gwiazdki anyżu
  • kieliszek słodkiego, białego wina (oryginalnie dodaje się Vin Santo)
  • 200g migdałów (całych)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50g masła

Piekarnik nagrzewamy do 150C, migdały wysypujemy na blaszkę i prażymy ok. 30-40 minut. Studzimy.

Mąkę z proszkiem przesiewamy na stolnicę. Robimy zagłębienie, dodajemy cukier, trzy jajka, żółtka, wino. Zagniatamy gładkie ciasto. Następnie dodajemy rozpuszczone masło. UWAGA! Ciasto może lekko lepić się do rąk i to jest w porządku.

Jedną gwiazdkę anyżu przerabiamy (np. w moździerzu) na proszek i dodajemy wraz z migdałami do ciasta. Na dość grubo obsypanek mąką stolnicy formujemy z ciasta 2 wałki. Owijamy papierem (albo nie, ja tam nie zawijam, choć przez to ciasto nieco się spłaszcza) i pieczemy 45 minut na złoto w temperaturze 170C.

Po wyjęciu kroimy ciasto po ukosie lub na prosto w kromeczki. Ze zmielonej drugiej gwiazdki anyżu i jaja robimy glazurę, pokrywamy nią ciasta (niekoniecznie. można ten punkt opuścić). Pieczemy 15 minut z obu stron w temperaturze, jak wyżej, 170C.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s