Filozoficzne cooking parties

Kolejny ciekawy tekst nt. kultury jedzenie w „Kulturze Liberalnej” (powiedzieć trzeba, że na inne tematy interesujących artykułów również jest wiele.

Autor: Byflickr
Na licencji CC-BY

Tym razem o cooking party. W ogólnym założeniu c.p polega na spotkaniu grona osób i wspólnym gotowaniu czegoś w większej ilości, w towarzystwie oczywiście dobrej muzyki, literatury, alkoholu i innych podobnych uciech. Jakub Kozakoszczak stworzył „Ranking najbardziej filozoficznych cooking parties”. Artykuł przytaczam poniżej w całości, bo warto. Może kogoś zainspiruje do działania :)

Swobodne pogawędki i głębokie dyskusje najlepiej udają się podczas wspólnego wykonywania prostych prac. Sienkiewicza czytano na głos w trakcie spotkań na haftowanie, flirt wymyślono podczas zbiorowego szatkowania kapusty, a najtrudniejsze pytania łatwo z siebie wyrzucić przy pracowitym wspólnym pilnowaniu spławików. Stąd nic tak nie katalizuje syntezy filozoficznej jak uprawianie ogródka lub wspólne gotowanie, byle było nieco monotonne i apetyczne. Oto ranking czterech efektywnych i stymulujących cooking parties.

Miejsce 4. Pierogi party

Gospodarz lub gospodyni przygotowuje ciasto pierogowe i gar z wrzącą wodą. Goście przynoszą szklanki do wycinania kółek i ulubione nadzienie: jagody, truskawki, śliwki, czereśnie. Czereśnie powinny być niedrylowane, drylowanie świetnie służy do wstępnej analizy problemu i sporządzenia protokołu rozbieżności.

Miejsce 3. Pita party

Serbska pita to po prostu płasko ułożony farsz owinięty parokrotnie ciastem grubości papieru. Zapraszający przygotowują farsz mięsny, owocowy lub warzywny i ciasto jak na pizzę (z jak najlepszej mąki). Goście przynoszą czyste kije od szczotki. Sztuka polega na tym, żeby przewiesić ciasto przez kij i tak strzepywać, żeby pozornie zwiększona grawitacja uczyniła je jeszcze cieńszym. Jeśli dyskusja się wydłuży i nie zmieści się w czasie przewieszania, mnóstwo czasu na rozstrzygnięcia pozostanie podczas zawijania. Jeśli zawijającymi dyskutantami są nie-Serbowie, to zawijanie może potrwać.

Miejsce 2. Sushi party

Najmniej inspirujące jest gotowanie ryżu, więc powinno odbyć się przed rozpoczęciem imprezy. Uczestnicy dostarczają preferowane składniki, już to ryby, już to warzywa, sosy lub wreszcie awokado, które konsystencją i smakiem mieści się gdzieś pomiędzy warzywem, owocem i sosem. Na glon nakleja się warstwę ryżu, dodaje odrobinę wasabi i dokłada składniki. Mała kulminacja filozoficzna następuje przy zawijaniu tego w rulon, wielka przy odkrawaniu kawałków. Tajemnicą sukcesu jest ostrożne używanie indukcji w dowodzeniu i mokry, bardzo ostry nóż, najlepiej brzytwa.

Miejsce 1. Ciasto francuskie party

To właściwie konferencja wśród uczt filozoficznych. Ciasto należy rozwałkować w kierunku zachodnim, zakleić w kopertę, umieszczając w środku warstwę masła, rozwałkować ponownie i złożyć na troje. Następnie dwie godziny przemyśliwać, trzymając je w lodówce i zacząć od nowa. Sekwencję powtarza się w sumie sześć razy, dlatego ciasto francuskie party dobrze podzielić na referaty z zagajeniem, częścią merytoryczną i pytaniami. Ostatnie chłodzenie przeznaczyć na podsumowanie i wspólne pisanie wynikowego artykułu do zbioru pokonferencyjnego.”

„Kultura Liberalna” nr 167 (12/2012) z 20 marca 2012 r.

PS. Jak natrafiłam na ten tekst czytając o Derridzie nie wiem, ale to są uroki Internetu :)

Reklamy

Biała w czerwonym winie z oliwkami

Po ostatnim wpisie nt. martini dry przesuwam się nadal po linii klasyków. Wielkanocny must have, czyli biała kiełbasa gościu w wielu domach i zapewne ile tradycji tyle przepisów. Można smażyć, dusić, doprawiać, kroić i wrzucać do żurku.

Wino i oliwki nadają białej kiełbasie wykwintnego aromatu i barwy. Sama kiełbasa nie wymaga dodatkowego przyprawiania (o ile nie chcemy uzyskać konkretnego rezultatu w smaku, np. dodając świeży czosnek) ani specjalnej obróbki, więc poza smakiem mamy wygodę i wspaniały aromat. Z ziól polecam takie, które nadadzą świeższy aromat niż klasyczny majeranek, np. tymianek, rozmaryn, estragon.

 

Składniki:

  • 6-7 szt białej kiełbasy
  • 400ml czerwonego, wytrawnego wina
  • 3 gałązki świeżego rozmarynu lub tymianku
  • szklanka czarnych oliwek

Kiełbasę podsmażamy. Oliwki kroimy w plasterki i dodajemy do smażenia. Gdy kiełbaski zarumienią się zalewamy je winem, dorzucamy zioła i dusimy ok. 1/2h aż wino częściowo odparuje.

Kosmiczne czekoladki

Obrazek

Kosmiczne czekoladki

Nie wątpię, że smakują nieziemsko, a każda z nich to małe dzieło sztuki, ale czy to jeszcze jest czekolada?

Źródło: themetapictures.com

Piękność dnia

„Dla laika ten koktajl na pierwszy raz może być nie do wypicia. No chyba, że mamy do czynienia z osobą wyjątkową”

Dry martini – klasyczy drink na bazie ginu i martini, znany z serii filmów o Jamesie Bondzie. Aby go przyrządzić potrzeba martini i ginu w proporcji 3:1. Oczywiście wstrząśnięty, nie mieszany. Do tego oliwka i cytrynowy twist.

Smak wytrawny i cierpki. Co innego znajujemy w wywiadzie opublikowanym 10 lutego w „Dzienniku Bałtyckim”. W wywiadzie z Rafałem Ciesielskim ukazuje się taki oto przepis na wyrafinowany koktajl:

„Zainspirował mnie jego [Bunuela – przyp. V] film i wpadłem na pomysł wariacji martini pod tytułem >Piękność dnia<. To martini na bazie śródziemnomorskiej, bardzo aromatycznej odmainy ginu – Gin Mare, z kilkoma kroplami wytrawnego wermutu i Pernod. Całość wykończona jest puchem lecytynowym z czarnego bzu i podana z oliwkami sferycznymi”

Film Bunuela, o którym mowa to tytułowa „Piękność dnia”

Obawiam się, że teraz proste drinki na bazie martini stracą połowę uroku. Zachęcam do przeczytania CAŁEGO WYWIADU.

Wszystkie cytaty zawarte we wpisie pochodzą ze wspomnianego wywiadu.

Pory zapiekane na cieście francuskim

 

Chyba pory to jednak moje ulubione warzywo. Tutaj w połączeniu z serem Camembert, wcześniej był pomysł na wersję z suszoną śliwką – SAŁATKA POROWA Z SUSZONĄ ŚLIWKĄ.

Równie wspaniale wychodzi jako tarta. Pory wzbogacić można szynką pokrojoną w kostkę, boczkiem, żółtym serem. Jak zawsze wszystko jest kwestią wyobraźni :)

 

Składniki:

  • 6 arkuszy ciasta francuskiego o wymiarach ok. 20x10cm
  • 2 duże pory lub 3 średnie
  • 250g sera Camembert
  • 100ml śmietanki 30%
  • 1 jajko
  • gałka muszkatałowa (ok. łyżeczka)
  • oliwa
  • sól, pieprz

Pory kroimy w średniej grubości talarki, solimy, pieprzymy i podsmażamy na oliwie, W połowie smażenia dodajemy Camembert pokrojony w drobną kostkę. Śmietankę mieszamy z jajkiem i gałką muszkatałową i dodajemy do porów, gdy zmiękną.

Na blaszce układamy ciasto francuskie. Na środku każdego nakładamy nadzienie zostawiając marginesy (przy pieczeniu brzegi uniosą się).

Pieczemy 20-25 minut (aż ciasto zarumieni się i wyrośnie) w temperaturze 200 stopni. Można podawać z sosem czosnkowym lub ziołowym.

W poszukiwaniu smaku

Cytat

Tylu ludzi gotuje, a tylko nieliczni siódmym zmysłem wpadają na pomysł, żeby waniliowe lody polać sosem malinowym z kroplą rumu, a do marynat też dodają coś, co sprawia, że doznajemy przyjemności niebezpiecznej dla naszych gabarytów. Wiele podobnego można powiedzieć o smaku muzycznym. Dobra kuchnia muzyczna wyrabia smak. Dobry muzyczny kucharz uwarzy niebiańskie danie. A muzyczny smakosz w pełni to doceni.

A jednak, mimo wszystkich podobieństw, sztuka prowadzi nas wyżej. Po dobrym daniu możemy się oblizać, mówimy czasem nawet „niebo w gębie”, ale tu, na ziemi, możemy znaleźć się w niebie tylko dzięki sztuce.

 

 

Jerzy Maksymiuk (dyrygent, pianista Sinfonia Varsovia, współtwórca „Warszawskiej jesieni”) „W poszukiwaniu smaku” w: Smaki. Psychologia i kuchnia, nr 2/2012