Koronkowe naleśniki z warzywami

Koronkowe naleśniki z warzywami

 

 

Robi się coraz cieplej, więc sycące zimowe portawy już nie smakują tak dobrze. Za chwilę większość z nas przestawi się na wioseno-letnie, lżejsze menu, więc w ramach przedsmaku przedstawiam lekkie, koronkowe naleśniki z warzywami na parze.

Ciasto:

  • 3 białka jaj
  • 4 łyżki mąki kukurydzianej
  • 5 łyżek wody (ciasto powinno być dosć rzadkie, trzeba więc dostosować ilość wody)

Nadzienie:

  • średniej wielkości cukinia
  • pęczek rzodkiewek
  • świeże zioła (bazylia lub rozmaryn)
  • pokruszone suszone pomidory do posypania (nie te ze słoika, ale takie, które można łatwo skruszyć w moździerzu)

Cukinię obrać i pokroić w plasterki, podobnie rzodkiewki. Dusić na parze ok. 15 minut z siekanymi ziołami, aż zmiękną.

Białka, mąkę i wodę wymieszać na gładką, dość rzadką masę – powinna mieć konsystencję nieco luźniejszą niż tradycyjne naleśniki, by łatwiej było ją nalewać. Patelnię z odrobiną oleju mocno rozgrzać, wlewać ciasto zygzakowatym ruchem tak, by utworzyło wzorek lub kratkę, smażyć kilka sekund z jednej strony, aż masa zetnie się i nie zbrązowieje za bardzo. Naleśniki osączyć na papierowym ręczniku.

Na jedną połowę naleśnika nałożyć nadzienie, przykryć drugą połową placka, posypać pomidorami i od razu podawać bo szybko stygną, a ciepłe smakują najlepiej :)

Kapustka – nie kupuj, zrób sam(a)

Jakość surówek z kapusty dostępnej w sklepach zdecydowanie nie zachwyca (próbowałam znaleźć taki przetwór, który nie będzie zawierał konserwantów, misja zakończyła się niepowodzeniem).

Kapustą warto zainteresować się z wielu względów. Poza tym, że chyba większości kojarzy się z domowym obiadem, ma szerokie zastosowanie wewnętrzne i zewnętrzne. W okładach pomaga na wrzody, rany, oparzenia, jako napar pomaga na anemię, jest niskokaloryczna. Zawiera witaminy od A do Z.(tj. A, B1, B2, B6, C, E, K) i jeszcze wiele, wiele…

W tej sytuacji kupowanie gotowych, wysokoprzetworzonych produktów mija się z celem. Poniżej przedstawiam przepis na domową surówkę z kapusty, szybką, prostą i tanią.

  • 1,5 kg kapusty (niezbyt duża główka)Zdjęcie
  • pół litra wody
  • szklanka octu spirytusowego 10%
  • szklanka oleju
  • dwa ząbki czosnku
  • 3 łyżki soli
  • pół szklanki cukru

Wodę zagotować z octem, olejem, czosnkiem, solą i cukrem. Kapustę drobno poszatkować i włożyć do słoików. Gdy zalewa nieco przestygnie zalać słoiki, porządnie zakręcić i odstawić na 3 dni.

Taką surówkę można trzymać w chłodnym miejscu jeszcze przez ok. 2 tygodnie.

Mapowanie kuchni

Obrazek

Mapowanie kuchni

Znalezione na: designspiration.net

China, made in Poland (przyprawa 5 smaków)

Z kuchni dalekowschodnich najbadziej odpowiada mi kuchnia chińska. O ile można mówić o jednej kuchni chińskiej.

Chiny pod względem kulinarnym tradycyjnie dzieli się na cztery regiony: Pekin, Szanghaj, Seczuan i Kanton. Wszystkie jednak podzielają tę samą filozofię związaną z przygotowywaniem i spożywaniem posiłków: konfucjańskie umiłowanie ładu i harmonii. Posiłek jest dziełem o starannie wyważonej równowadze międzi sferą doznań wzrokowych, zmysłami powonienia i smaku. Jest to „reguła czterech jedności”

Harmonię uzupełniać ma słynna chińska przyprawa „Pięć smaków” czy też: „Pięć zapachów” (Hung-liu). Można kupić gotową, jednak bardziej zbliżona do oryginalnego smaku kuchni chińskiej będzie ta zrobiona samodzielnie z oryginalnych składników:

  • 4 gwiazdki anyżu
  • 2 lyżki nasion kopru włoskiego
  • 12 goździków
  • 2 łyżki cynamonu
  • 2 łyżki białego pieprzu

Polecam trzymanie przyprawy w całości (całe gwiazdki anyżu, kora cynamonu etc.) i rozgniatanie jej tuż przed użyciem tak, by zachowało się jak najwięcej smaków.

Warszawskie, berlińskie, wiedeńskie – ale pączki! (i przepis)

To jest pierwszy wpis na ninejszym blogu.

Moje pączki, przepis niżej w tekście

Długo szukałam pretekstu, żeby zacząć pisać. Okazuje się, że smażenie pączków nie tylko motywuje tkankę tłuszczową, ale i w pewnym stopniu komórki mózgowe.

Przy okazji dopieszczania podniebienia warto co nieco o pączku dowiedzieć się, bo jeżeli myślicie, że po zjedzeniu pączków z różnymi nadzieniami jesteście doświadczeni, to mówię Wam: nie!

Ci, którzy jak ja uważają, że słodkiego nigdy dość, powinni bliżej zapoznać się z turecką lokmą – małymi, nienadziewanymi pączkami nasączanymi syropem cukrowym i posypanymi skórką pomarańczową.Ci z kolei, który za słodyczami nie przepadają mogą przetestować średniowieczny polski przepis na pączki: kulki  chlebowego ciasta nadziewane chrupiącą słoninką i smażone na smalcu. Nieco bardziej wprawni mogą spróbować zrobić pączki berlińskie – smażone na bardzo rozgrzanym tłuszczu kilkadziesiąt sekund. Albo amerykańskie doughnuts z dziurką w środku (w moim ulubionym wariancie lekko polane czekoladą i posypane migdałami).

Gdyby tego było mało, można również przyrządzić pączki w wersji light – na parze. Powstaną wówczas słodkie bułeczki, które na pewno będą wspaniale smakować z sosem owocowym (np. ze zmiksowanych truskawek).

A tym, którzy wolą kupić i mieszkają w Trójmieście polecam cukiernię „Pączuś” na skrzyżowaniu Świętojańskiej i 10 Lutego w Gdyni. Do wyboru m.in: pączki z chałwą, nutellą, marcepanem, różą (wiadomo), gruszkami, wiśniami i inne. Świeżutkie i chrupiące, ekstraklasa. Trochę trzeba postać, ale zapewniam, że warto!

A przechodząc jeszcze bardziej do rzeczy, oto mój (dziś sprawdzony) przepis na pączki, który powstał jako mieszanka kilku różnych przepisów:

  • 500g mąki
  • 50g cukru
  • 50g świeżych drożdży
  • 200ml mleka
  • 4 żółtka
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 1,5 l oleju
  • łyżeczka spirytusu
  • 3 łyżki oliwy lub rozpuszczonego masła

Mleko podgrzać tak, by było ciepłe, ale nie gorące (w zbyt gorącym drożdże zaparzą się i nie rozmnożą), dodać cukier i wkruszyć drożdże, wymieszać,odstawić, by nieco wyrosły (ok. 10 minut). W międzyczasie w misce wymieszać: mąkę, żółtka, cukier wanilinowy spirytus. Dodać drożdże, chwilę wyrabiać łyżką, a następnie wlać tłuszcz. Wyrobić gładkie ciasto i odstawić na ok. pół godziny (tak, by wyraźnie wyrosło, najczęściej mówi się: by podwoiło swoją objętość, ale tu nie byłam ortodoksyjna).

Takie wyrośnięte ciasto można rozwałkować na grubość ok. półtora cm.

Jest kilka sposobów wyrabiania pączków:

  1. Z rozwałkowanego ciasta wycinać krążki (kubkiem, szklanką, ewentualnie cyrklem…) i nadziewać ostro zakończoną szprycą po usmażeniu;
  2. Wykrawać po dwa krążki na pączka (wówczas ciasto można rozwałkować na niecały 1cm), na jednym kłaść nadzienie i sklejać z drugim;
  3. Ręcznie wyrabiać kulki z nadzieniem;
  4. Ciasto rozwałkować na prostokąt, na jednej połowie w rówych odstępach kłaść nadzienie, przykryć drugą połową ciasta i wykrawać krążki;

(Ja robiłam metodą 1. i 3., chociaż następnym razem skorzystam raczej z 4.).

Smażenie pączków

Pączki smażymy na głębokim tłuszczu. Jak najlepiej sprawdzić temperaturę tłuszczu? Gdy tłuszcz wydaje się rozgrzany wrzucamy kawałek ciasta – pączka „testowego”.  Gdy zacznie się rumienić, można wrzucać resztę.

Aby zrobić amerykańskie pączki, w wyciętych krążkach wycinami dodatkowy na środku, nic prostszego.

Czym dekorować pączki? Ja moje udekorowałam lukrem (taaak, dużo lukru!), płatkami migdałów i kandyzowanymi wiśniami, a donughty czekoladą i kolorowymi dropsami, ale można również:

  • gorzką czekoladą i orzechami – dla miłośników mniej słodkich wersji;
  • mieszanką keksową (wółczas polecam do lukru dodać odrobinę soku z cytryny) – kolorowo;
  • białą i ciemną czekoladą – w zeberkę;
  • do lukru dodać odrobinę barwnika spożywczego i robić np. czerwone z kandyzowanymi wiśniami – niebanalnie;

A więc do roboty i jedzmy pączki – przesąd mówi, że im więcej zjedzonych pączków tym więcej szczęścia w roku. A poza tym i tak pójdzie w cycki… ;)